SHAPE MISSION – włoska inwazja.
Michał Drożdż
Jak zwykle spóźniłem się z napisaniem artykułu. Wystawa „Shape Mission” w Krakowie została otwarta już jakiś czas temu, a większość pism już coś o niej publikowała. W rzeczach również już były zdjęcia z Muzeum Inżynierii Miejskiej, w którym ją zaprezentowano. Pomyślałem, że nie ma sensu pisać o czymś, co jest już właściwie nieaktualne. Zmieniłem zdanie po przeczytaniu komentarzy pod tekstem i fotografiami. Audi jest lepsze? Może i jest, ale projektuje je Włoch! Do czasu obejrzenia wystawy myślałem, że dizajn karoserii jest włoską domeną, ale nie zdawałem sobie sprawy do jakiego stopnia.
Od początku XX wieku styliści z Italii tworzyli piękne samochody. Każdy, kto interesuje się choć trochę motoryzacją kojarzy wyrafinowane kształty starych wozów Alfa Romeo i wie jaki wpływ na rozwój tej branży miał Fiat. Wystawa „Shape Mission” uświadamia, że w końcu ubiegłego stulecia i na początku obecnego to Włosi narzucili styl wyglądowi samochodów. Wrażenie to zostanie spotęgowane, gdy do naszej świadomości dotrze, że na wystawie prezentowane są dokonania jedynie 4 firm stylistycznych z 20 działających na terenie Turynu i Piemontu. Możemy obejrzeć prezentację dokonań Bertone, Pininfariny, Giugiaro oraz I.DE.A. Institute. Do nich należały prawie wszystkie kroki milowe w projektowaniu karoserii ostatnich kilku dekad. Wystarczy się dobrze rozejrzeć. Powszechnie chwalona za piękną linię nowa Honda Accord przypomina (szczególnie w wersji kombi) pewien inny samochód, obecny na rynku już kilka lat wcześniej. Boczne przetłoczenia jako żywo kojarzą się z Alfą 156. Maleńka Lancia Y (zarówno pierwszej jak i drugiej serii) o dekadę wyprzedzała trendy w projektowaniu aut miejskich, nie tylko wyglądem zewnętrznym, ale również stylizacją i wyposażeniem wnętrza.
Ktoś może zaprotestować. Przecież Francja również słynie z dizajnu samochodów, jakże różnego od stylu włoskiego. Prawda. Prawdą jest też, że jedne z najważniejszych francuskich aut zostały zaprojektowane we Włoszech. Przykład? Najlepszym niech będzie kultowy i do dzisiaj podziwiany Citroen XM, którego wizja powstała na deskach kreślarskich studia Bertone. Informację, że Peugeot korzystał z usług włoskich projektantów stosunkowo łatwo znaleźć, ale jak można przekonać się na wystawie również Renault współpracował ze studiem Giugiaro.
W takim razie, co z Niemcami? Cóż, dzisiejszy rynek najwyraźniej kocha włoskie wzornictwo. O Audi należącym do koncernu Volkswagena już pisałem. Ten sam koncern posiada Seata, którego auta w ostatnich latach wyróżniają się pod względem dynamicznej linii nadwozia, a do projektowania których zatrudnia się Włochów. Nie słyszałem wcześniej, żeby jakiś południowiec projektował auta ze znakiem VW, ale też rzadko spotyka się kogoś kto twierdzi, że przedstawiają jakąkolwiek wartość ze względu na styl. A jednak w katalogu możemy przeczytać, że VW również współpracował z Giugiaro. Tam gdzie potrzebna jest dynamiczna linia i zdecydowanie podkreślony charakter wzywa się na pomoc specjalistów z Piemontu.
Nawet ikona niemieckiej motoryzacji, jaką jest BMW ma w swojej historii romans z włoskim wzornictwem (Bertone, Giugiaro). Kto wie, może gdyby teraz zamiast Amerykanina ich szefem stylistów był Włoch, nowa linia „bawarczyków” nie budziłaby takich kontrowersji (chociaż mi się bardzo podoba). Po tych przykładach, łatwo się już domyślić, że również Brytyjskie marki miały w swojej ofercie pojazdy projektowane w Italii. Rover, Bentley, Rolls-Royce a nawet Aston Martin współpracowały z Pininfariną. Oczywiście Włosi nie poprzestali na Europie. Auta japońskie, koreańskie, a nawet niektóre amerykańskie zawdzięczają im swój wygląd.
Wystawa „Shape Mission” może zmienić sposób patrzenia na historię wzornictwa samochodowego. Ta historia należy do Włochów znacznie bardziej niż mogłem się spodziewać. Ostatnią nadzieją na brak włoskich wpływów były samochody spod znaku Volvo, najbardziej nie południowe pojazdy, jakie znam. Niestety zarówno, Bertone jaki Giugiaro także Skandynawom sprzedawali swoje wizje. Można się zgodzić z twierdzeniem, że Włosi nie produkują najlepszych samochodów. Można przyznać, że włoskie auta psują się często i nie są wzorem jakości. Jednak każdy, kto pojawił się na „Shape Mission” musiał przyznać, że projektować samochody Włosi potrafią i w dodatku robią to jak nikt inny.
Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie
ul. Świętego Wawrzyńca 15
10 wrzesień – 31 październik 2005





e-mail | www
Psują się często ... hmm myśle ,że włoskie auta są "delikatnijsze" i nie pasują na nasze barbarzyńskie polskie realia...
Fakt ich dizajn to wielka klasa.
e-mail | www
i wlasnie takimi pieknymi samochodami jezdza cztrerdziestoletni piekni wlosi do mamuni- na kolacje codziennie!:)
e-mail | www
...oooo nie! ...makaroniarz lepi Audi :[
to tak samo przykra wiadomość jak wygrana Kaczyńskiego
....Italy sucks!
e-mail | www
VW golf Iszej serii, sztandarowe auto germańskie, od którego kształt powtarzały kolejne modele VW i Audi to projekt Giugiaro...
e-mail | www
Jak wiadomo firmy motoryzacyjne stawiaj na zysk. Poniewaz wiele lat temu wloskie samochody dobrze 'wpadaly w oko', to korzystano z uslug wloskich projektantow (szczegolnie gdy pozycja na rynku jakiejs niewloskiej firmy produkujacej samochody poczela maleć). Przez lata renoma wlochow wzrstala, mimo iz 'nakreslili' sporo brzydkich wozow [teraz pozostaja one w cieniu i nikt na to nie zwraca uwagi (pozatym jak nie ma sie czym chwalic, to sie lansuje to co jako-tako wyszlo by przycmic inny badziew)].
Firmy ida na latwizne. Jezeli chca dobrze zarobic na samochodzie to czerpia pomysly ze sprawdzonego zrodla.. jezeli wszyscy chca miec samochody w versji 'naj' (lepsze, piekniejsze, badziej eleganckie, etc.) to biora od wlochow - stad nadmiar pojazdow projektowanych przez ten narod. Jest wiele firm, ktore maja ciekawe projekty, ale mimo to nie wchodza one do produkcji bo firmy boja sie ryzyka..
e-mail | www
a ja naprawde doceniam Matiza, to jest kompletnie niepopularne ale wóz sie sprawdza i już! Matiza sprzedałem po kilku latach świetnej wspólpracy (pół Europy, Alpy ect) i mam Pande (auto roku !) ........i tęsknie za moim Matizkiem........
e-mail | www
panda, duzo pali !! choc w miescie ten wloski fiacik sie swietnie sprawdza a i tez w terenie. Ale spala swoje
e-mail | www
design wloski...wszyscy wiedza ze naj naj...ale patrzac po ostatnim konkursie gdzie polak projektem "budy" volvo pokazal mozliwosc to sadze ze z mozliwosciami jaie sa tam ,a jekie ludzie maja tu ... to jednak ich projekty to qpy.
e-mail | www
kocham wloski design !!!
e-mail | www
Twój komentarz... pogadajmy mój gg to 5789327 o włockich brykach
e-mail | www
Twój komentarz... o włoskich brykach 5789327 to gg
e-mail | www
hmmm nice http://aktywplenerze.republika.pl/naturystki.html
e-mail | www
zgodze sie ofszem włoskie samochody tak som miekie i dobrze sie nimi jezdzi ale nie u nas na naszych realiach drogoeych pa
e-mail | www
Niemogę słuchac takich komentaży jak powyżej... Faktem jest że włoscy projektanci mają największe dokonania w projektowaniu pięknych nadwozi, i wiadomo że szukając tego co najlepsze,czasami kreślili cos co niektórym nie przyopadło do gustu. Ale jeśli nie idzie się na łatwiznę jaki inne-chocby niemieckie marki, to niestety tak bywa. Porównajmy woskie auta o pięknych sylwetkach do aut niemieckich. Każda"włoszka"jest piękna i różni się od swojej poprzedniczki, cechy łączące przykładowe modele to tylko detale w postaci charakterystycznego grila i emblematu marki. Niemcy robią samochody bez"unesien", nieznacznie zmieniając następce względem poprzednika... Nie oszukujmy się - większosc niemieckich samochodów to auta dla pana Jana Kowalskiego który niema zbutnio wyszukanego stylu i niemusi czerpac przyjemnosci z jazdy... A co do włoskiej mysli techncznej. Czy ktos pamięta co działo się w latach 80-90 na rajdach pamiętnej B grupy? Kiedy kultowa Lancia Delta HF 16V zostawiałą wszystkich w tyle (gdyby włoskie produkcje były takie wadliwe i ogólnie kiepskiej jakosci to włosi nie odniesli by sukcesu do dzisiaj nieosiągalnego dla innych producentów:D). Ktos może myli inaczej?
Dodaj komentarz...