2004 11
 
 
 

Kiedy typografowie dostają białej gorączki
Robert Chwałowski

Świat się zmienia. Powstają nowe technologie, które wypierają stare. Oczywiście zmiany dotyczą także sposobów składania tekstów. Ale często nie są to zmiany na lepsze. Większość ludzi przechodzi nad tym do porządku dziennego. Nie wszyscy jednak. Niektórzy bardzo się takim stanem rzeczy denerwują i postanawiają coś z tym zrobić. Jest to opowieść o dwóch takich osobach.

Kiedy Linotyp i Monotyp zastępował ruchome czcionki

Portret Williama Morrisa

W 1867 ukazała się książka „Życie i śmierć Jazona” („The Life and Death of Jason”), napisana przez William Morrisa. Mimo, iż została zaprojektowana i wydrukowana przez Karola Whittinghama (właściciela Chiswick Press), czołowego drukarza książek w tamtych czasach, autor nie był zadowolony z efektów. Ale niewiele się wydarzyło aż do 15 listopada 1888, kiedy to Morris usłyszał wykład drukarza Emery Walkera wygłoszony na Wystawie Sztuk Pięknych i Rzemieślnictwa (Arts & Crafts Exhibition) w Londynie. Walker wywarł na nim tak wielki wpływ, że postanowił zająć się drukarstwem. W roku 1891 roku założył słynne Kelmscott Press.

Logo Kelmsscott Press

Celem działalności Kelmscott Press było przywrócenie sztuce drukarskiej artystycznej rangi. A moment ku temu był najwłaściwszy z możliwych. W roku 1886 Otmar Mergenthaler zaprojektował Linotyp, a w 1892 Tolbert Lanston zaprojektował Monotyp. Są to maszyny automatyzujące składanie tekstów przez odlewanie w gorącym metalu potrzebnych elementów składu na bieżąco, linii w przypadku Linotypu, a poszczególnych znaków w przypadku Monotypu.

Pierwszy Linotyp i pierwszy Monotyp

Mechanizacja druku wpłynęła bardzo niekorzystnie typograficzną jakość tekstów. Linotyp i Monotyp zostały zaprojektowane po to, aby zwiększyć tempo drukowania, a nie po to, aby drukowanie upiększyć.

Morris drogę ku naprawie widział w powrocie do klasyki, wzorem stał się dla niego William Caxton, jeden z pierwszych drukarzy angielskich.

drukuj o autorze podaj dalej komentuj

Get macromedia Flash Player



czytaj również
->Łukasz Dziedzic: Początki moich fontów
->ATypI – Cztery dni poza domem.
->Meta bez e i a
->Na krańcach... typografii – ATypI Helsinki 2005
->Typograficzny wirus
->Projekt „Bookmark”
komentuj
Pan smutny szewc
e-mail | www
2007-05-22 23:55:11

Panie, co Pan! Te literki są za małe! Niech Pan rozciągnie na całość, bo prosze spojrzeć ile powierzchni się marnuje! no... i jeszcze troche tak jesli by Pan mógł do góry to pociągnąć, wie Pan, tak nieproporconalnie. ;]

tak wyglada projektowanie w polsce. pewnie, mozna sie klucic i tlumaczyc, ale ja po 2 latach ma dosy. chyba przezuce sie na fotografie, albo wyjade ;]

Dodaj komentarz...