Kiedy fotoskład zastępował Linotyp i Monotyp

W 1977 roku Donald E. Knuth, profesor matematyki Uniwersytetu Stanforda, otrzymał od swojego wydawcy próbne wydruki nowego wydania drugiego tomu „Sztuki programowania” („The Art of Computer Programming”). To co zobaczył kompletnie go załamało. Piętnaście lat pracy szło, zdaniem Knutha, na marne. Nie dopuszczał myśli, że tak brzydko może wyglądać dzieło jego życia. Forma była dla niego równie ważna, jak treść. Problem polegał na tym, że nowe wydanie było przygotowane w nowej technologii, fotoskładzie. Wydanie na Monotypie nie było już możliwe, wydawca sprzedał maszyny monotypowe, technologia wychodziła z użycia.

Na wyjście z tragicznej sytuacji Knuth wpadł kilka miesięcy później. Dowiedział się o nowym, cyfrowym podejściu do konstruowania liter (wszystkie dotychczasowe technologie były oczywiście analogowe). Jak mu się wydawało, było to coś, co jest w stanie doskonale zrozumieć. Znak w reprezentacji cyfrowej składał się przecież ni mniej ni więcej tylko z zer (punktów bieli) i jedynek (punktów czerni). To było coś, z czym Knuth radził sobie doskonale, był przecież profesorem matematyki. Typografia została sprowadzona do problemów z zakresu matematyki i informatyki. Knuth postanowił napisać system, który pozwoli na zadowalające go złożenie „Sztuki programowania”. Jak szacował, powinno mu to zająć kilka miesięcy.
Problem okazał się bardziej złożony, niż się wydawało. Jego rozwiązanie zajęło Knuthowi bez mała dekadę. Powstał TeX (czytaj: tech), system, który jest w stanie składać teksty z niedoścignioną przez dziesięciolecia jakością. Z niezwykłą łatwością radzi sobie ze składaniem wzorów matematycznych. Większość książek zawierających skomplikowane wzory matematyczne jest składana właśnie w TeX-u. Jego elastyczność i uniwersalność sprawia, że tekst w dowolnym piśmie i języku świata nie sprawia najmniejszych problemów.








e-mail | www
Panie, co Pan! Te literki są za małe! Niech Pan rozciągnie na całość, bo prosze spojrzeć ile powierzchni się marnuje! no... i jeszcze troche tak jesli by Pan mógł do góry to pociągnąć, wie Pan, tak nieproporconalnie. ;]
tak wyglada projektowanie w polsce. pewnie, mozna sie klucic i tlumaczyc, ale ja po 2 latach ma dosy. chyba przezuce sie na fotografie, albo wyjade ;]
Dodaj komentarz...