Litery w mieście. Taki duży, taki mały...
Andrzej Leraczyk
Opierała się ona na dwuetapowym prezentowaniu reklamy na bilbordach. Na pierwszy ogień poszły typograficzne kompozycje traktujące litery w sposób niezwykle „ilustracyjny”. Te niezwykle interesujące bilbordy rzeczywiście przyciągały uwagę i sprawiały, że szukałem w mieście następnych... Zaskoczeniem w przypadku tej reklamy nie polegało na tym, że nie był jasny przekaz komunikatu. Nietypowa była forma, w której został on zaprezentowany. Krótkie hasła i to, jak zostały „napisane” w sposób jednoznaczny oddawały charakter informacji. Finezja i lekkość tego projektu to coś rzadko spotykanego w krajowej reklamie. Takie odważne rozwiązania graficzne do tej pory nieczęsto zdarzały się naszym korporacyjnym gigantom...













e-mail | www
Widziałem co najmniej 3 serie tych napisów - okolice Wrocławskiej i Alei
Dodaj komentarz...