Dziewczyny z Poznania
Andrzej Leraczyk

Joanna Grocholewska, ad. Katarzyna Laskowska
Jednym z pomysłów na zmianę opisanej sytuacji jest działająca na poznańskiej ASP Pracownia Programów Edukacyjnych i Współpracy z Przemysłem, prowadzona przez Katarzynę Laskowską. Podstawą działania tejże katedry jest Program Edukacyjno - Projektowy (PE-P), którego efektem III edycji są prezentowane meble.
1. Zapoznanie studentów z materiałami drewnopochodnymi, z możliwościami szerokiego ich wykorzystania, w szczególności w przemyśle meblarskim;
2. Zapoznanie studentów z seryjną produkcją mebli;
3. Opracowanie przez studentów projektów mebli z materiałów drewnopochodnych z uwzględnieniem oczekiwań odbiorcy i wykorzystaniem linii technologicznej,
4. Bezpośredni kontakt studentów z producentami materiałów drewnopochodnych oraz z fabrykami mebli.

Tematem tegorocznej edycji PE-P jest kuchnia minimum, czyli projekt małej kuchni dla biura, sali konferencyjne, mieszkania. Głównym założeniem było zapewnienie podstawowych funkcji na małej powierzchni przy jednoczesnym poszukiwaniu przekonywującej formy. Poznańska pracownia przy współpracy z firmami schattdecor, Kronospan i ATLAS Meble Kuchenne zaprezentowała na Targach Kuchnia 2004 pięć wybranych przez jury projektów.





e-mail | www
jest wrzesien, czas do szkoly. te projekty fajne, szacunek dla studentek i pani adiunkt, i za projekty i za program i za ich lans. niestety zaden z tych kombajnow nie wylamuje sie z 'akademizmu' - w sensie polsko-wnetrzarsko-drewnianym. nie wylamuje sie - zgodnie z zalozeniami PE-P? jakos nie moge oprzec sie porownaniu do lekkiego (mimo ciezszej zawartosci funkcjonalnej), lapidarnego i ŚWIEŻEGO projektu 'the kitchen' DROOG DESIGN - ktory byl prezentowany na holenderskiej wystawie w warszawie - mozna go obejrzec tu: http://www.designboom.com/snapshots/london/droog.html bo strona droog chwilowo "has been disabled".
e-mail | www
tak te projekty nei wyroznaija sie niczym szczegolnym i sa TYPOWE bez jakiegos nowatorstwa i swiezosci,czzsmi nawet nei dopracowane,jesli chodzi o mozliwosc ich produkcji to zostawia wiele do zyczenia, z praktyki niestety nawet takie ambitne przedsiewziecia sie nie sprawdzaja do konca w Polsce,,,
e-mail | www
ja bym nie narzekał, aż tak, kontekstem tych projektów sa biura, które każdy zna, szara wykładzina+pionowe żaluzje (białe)+meble, też powszechnie już poznane, nie musze opisywać.
e-mail | www
nie warto marnowac studiow na 'typowe' projekty. nikt nie zauwazy ich projektanta. no chyba ze projekt jest dla konkretnej firmy + za kase (znam takie przypaki szkolnych projektow w UE - kasa symboliczna + konkretne wymagania firmy + konsultacje). patrzcie jakie szkolne projekty sie sprzedaja - dmuchana kula w cwiartkach wioletty serafin - jednak dosc spektakularna acz mini. kontekst biur? zmieniajmy kontekst. zamozne biura zamoznych firm bywaja urzadzone fajnie, wystarczy ze wnetrzarz przekona prezesa do swojej wizji. w koncu VITRA to glownie meble biurowe. nie gancie mnie za idealizm, ja tylko tak w szkonym zakresie, bo za kaske za fuszke potrafie niezle dac d.... martwi mnie ta kombajnowo-drewniana tendencja na wydzialach wnetrz w polsce. na takie cos naprawde nikt nie spojrzy na salone satelite:) co do kontaktu z producentem - niech robi, sponsoruje i nagradza, wtedy mozna robic 'jak wszyscy'.
e-mail | www
Zgadzam się, że te projekty są "typowe" i "drewniane"... ale traktuje taki sposób podejścia do nauki projektowania jako dobry krok w dobrą stronę. Jeżeli już siedzimy skrępowani "bauhausowskim kieratem", to przynajmniej zacznijmy kształcić projektantów-rzemieślników, którzy dobrze znają swój fach. Może musi powstać całe pokolenie takich "rzemieślników", aby potem pojawili się projektanci-artyści?...
Ale naprawdę nie wiem dlaczego w naszych szkołach nie powstają takie projekty jak w Eindhoven? I tylko nie mówcie mi, że to z biedy...
pozdrawiam wszystkich...
e-mail | www
UWAŻAM iż zestaw coffice jest całkiem na poziomie no i ten pomarańcz wylewający się z całości. Odrazu wiadomo ku czemu służy takie miejsce w biurze pełnym biurek, a kawkę trzeba pić... [ 09-09-2004 ]
e-mail | www
do malg wes: o co właściwie chodzi? Dobrze, że dziewczyny takie mebelki zaprojektowały? Czy nie dobrze? Dobrze, że w Poznaniu trochę bardziej się przejmują realiami, czy nie?
do Andrzeja Leraczyka: ja też nie wiem dlaczego u nas nie powstają takie projekty jak w Holandii...
e-mail | www
do LOCO. no wlasciwie nie wiem czy dobrze czy niedobrze:) po prostu na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi zacząć pierwszy. ja studiuje wzornictwo - jestesmy przyzwyczajnei do maksymalnego przejmowania sie realiami. wiec te projekty dla mnie troche nudne. ale moze wnetrzarze nie sa realistami? z tego co widze na wydziale gros projektow to tzw 'galeriowe'. jednostkowe, drogie, czasem troche bez sensu skonstruowane. wiec dobrze ze poznali realia. co do Eindhoven, hmmm. nie bylam tam wiec bazuje tylko na necie. mam wrazenie ze podczas studiow robia sporo sztampowych projektow, a to co sie wybija/lansuje jest ponad poziom i to znamy. ++ przy dyplomie moga byc mniej realistyczni, bo maja taka pracownie. no i pamietajcie ze Eindhoven jest b sciesle zwiazane z droogdesign, ktore jest b silnym, w sumie antykomercyjnym nurtem. no a ja zrobie fajny dyplom 'taki jak w eindhoven', a jak mi nie pozwola, to wyjade do eindhoven. cena za mastera calkiem przystepna.
e-mail | www
do LE RACZYKA. dlaczego nie lansujesz swojej rodziny na sposob mamastudia, ktore publikuje foteczki wszystkich swoich dzieci? swoje zycie prywatne chcesz zachowac dla siebie? co za, tfu tfu, krakowska mentalnosc, wez sie, badz bardziej warszafffski, opublikuj FRANKA, w koncu to twoj najlepszy projekt, zrealizowany, dzialajacy model 1:1. o, np taka obrotowa animacja bylaby super. wirujace dziecko. mam nadzieje ze nikt sie nie obrazi, ja tylko zartuje sobie, b lubie dzieci w sieci :)))
e-mail | www
do malg.wes.ciocia.z.warszawy: dobra, zobaczę co się da zrobić, ale jak mi ktoś napisze, że projekt "typowy"...
e-mail | www
hihi. ale nie musisz. to byla taka warszawska podpucha. choc dzieci w sieci wnosza wiele dobrego w nasze brutalne dizajnerskie zycie
e-mail | www
Projekty faktycznie bez, jak by to Hiszpanie powiedzieli, cojones, ale maja szanse na to, ze ktos je wyprodukuje, a tym samym zaplaci projektantowi. Ten lub raczej Ta, wezmie kase i np. zrobi prototyp czegos na prawde fajnego i sprobuje go gdzies wystawic. Mlody polski projektant musi wiezc podwojne zycie, w jednym zarabiac na chleb, a w drugim probowac sie przebic z nowymi pomyslami.
e-mail | www
Bardzo ladne meble kuchenne. Przyznam sie bez bicia, swego czasu robilam podobne rzeczy, z tym ze na specjalne zamowienie architektow (a nie designerow) z holandii. Dobra robota dziewczyny, tradycyjny solidny holenderski design. (a i nawet kolory pasujace do tego kraju - oranz - Duropal 1818???, i klon, cokoly stali nierdzewnej czy Thermopal alu???).
Ta holandia mi sie sama tak nasunela, na podstawie 'obrazkow', dopiero pozniej dostrzeglam to Eindhoven, i te inne komentarze.
Tak trzymac, a Holandia zostanie zalana przez morze :P
e-mail | www
uuuu. Jak dla mnie - bomba! I te panny z Poznania bardzo ładne!
Te, Andrzeju Leraczyku - Ty masz dziecko? Ale jaja. Ale rzeźnia, itd. No, no - gratuluję, w sumie.
Łukasz
e-mail | www
Jak dla mnie jest to pogoń za czymś dogonionym wystarczy rozejrzeć sie po sklepach 300 kilometrów na zahód od Poznznia, a znajdziemy tam setki podobnych realizacji, które owszem spełniają wymagania współczesnego klienta jeżeli chodzi o wykonanie, ale czy estetyka ma być podstawowym kryterium? Tworzenie modnych projektów mając zaplecze finansowe (mowa tu o wykonaniu), używanie drogich materiałów to nie droga współczesnego projektanta.
Jak dla mnie meble są "ładne" ale należy się zastanowić kto włożył w nie więcej pracy projektant czy wykonawca. [ 23-09-2004 ]
e-mail | www
nawet 400 km na wschod od poznania, tzn w stolycy, mozna nabyc takie mebelki. a ja zasylam bacci z wenecji, z ktorej 600 km na poludnie, tzn w rzymie, wystawione sa nowe mebelki BOFFI, podobne in stajla i juz w sprzedazy a nawet sconto!
e-mail | www
miss jelly...laponic...coffice...ok..szkoła na poziomie.ale od pudeł typu city box odejdźmy wreszcie!!
e-mail | www
zgadzam sie z malg_wes. te projekty to powtorka z rozrywki. dlaczego powtarzac to co juz sie wydarzylo w designie i czego juz nauczylismy sie...droog to dobra nowa drooga dla nas i tu nalezy wykorzystac prostote i skromne srodki "designu" wynikajacego z prl. czasem z tak blednej idei jaka jest socializm moze powstac ciekawy punkt wyjscia dla nowego podejscia do sztuki materialnej....urocza taka solniczka wykonana ze sloika z otworkami.....
e-mail | www
Hmmm... byłam ciekawa wszystkich komentarzy.
Jak polacy "zorientowani w projektowaniu" ocenią projekty Laponic i Miss Jelly. Jak zwykle duuuuzo narzekania, porównywania, ale chyba mało osób zrozumiało ideę tego przedsięwzięcia. Chodziło o WSPÓŁPRACĘ Z PRZEMYSŁEM.... POLSKIM przemysłem. Drewniane, kwadratowe....no oczywiście! Taka technoligia firm z którymi współpracowałyśmy ( gdzie nawet zakupienie różowego lakieru stanowiło wyzwanie niemal nie do przeskoczenia)
Tamten rok nauczył nas bardzo wiele i każdemu studentowi przydłoby sie takie doświadczenie.
Swoją drogą uwielbiam środowisko projektantów! "Na żywo" wszyscy byli zachwyceni Miss Jelly, a w anonimowej sieci każdy lubi uszczypnąć :)
e-mail | www
Dodaj komentarz...