

Po wejściu na wystawę, na samym początku, zaskoczyła mnie instalacja wypoczynkowa polskiej firmy IKER. Czerwone modułowe siedziska były widoczne i solidnie testowane przez zmęczonych zwiedzających oddających się lekturze świeżo zebranych ulotek i katalogów oraz rozmowom na tematy związane ze Wschodem. Prawdopodobnie.


Nie wiem czy firmę Iker można zaliczyć do „młodych wilków” dizajnu — bardziej pasowałaby mi do komercyjnej oferty 100% Design, w każdym razie podnoszący narodową dumę czar prysł, kiedy chciałem znaleźć przedstawiciela firmy lub choćby najmniejszą ulotkę... Może to miała być tylko anonimowa instalacja?
Dość awangardowo, jeśli chodzi o projekty prezentowały się dwa kolektywy projektantów-absolwentów: Lo-tec i farm. Przetworzony karton jako fotel/stolik/parawan, do powtórnego wykorzystania oczywiście, pamiątka po złamanej ręce w formie gipsowego dzbanka, czy krzesło z siedziskiem w kształcie siodła to tylko niektóre z odjechanych i eklektycznych propozycji młodych Brytyjczyków.








e-mail | www
Ulotek bylo wszedzie pelno jesli chodzi o ikera..trzeba miec tylko otwarte oczy...i umiec patrzec...autor tego widocznie nie umie....
e-mail | www
co do przedstawicieli firmy to mialam okazje porozmawiac z projektantem mebli..a przedstawiciela firmy widzialam obok.....
e-mail | www
straszna pustka wieja te projekty, jak i caly brytyjski design, bylam i nic ciekawego nie widzialam wiec mysle, ze autor przesadza ze swoim entuzjazmem, wydaje mi sie, ze Anglia zaczyna powoli sie wypalac po prostu
e-mail | www
zaba -> bylem w niedziele (ostatni dzien), razem z tlumami i nic nie widzialem - szukalem specjalnie z dziewczyna wokol stoiska i wzrok mam na tyle dobry. A przedstawiciel mial pewnie wtedy posiedzenie.
london meat -> to zwykly entuzjazm wzorniczego ignoranta, wiec prosze o wybaczenie.
autor
e-mail | www
a mnie się podoba, że to w browarach trumana. entuzjazm uzasadniony.
Dodaj komentarz...