Na wystawie w Galerii Studio z kilkudziesięciu publikacji bibliofilskich Urbańskiego pokazano takie dzieła sztuki wydawniczej jak Prawdziwa cnotka nie boi się kotka. Andrzej Matynia o Andrzeju Kocie i jego ekslibrisach (nagroda specjalna na Międzynarodowej Wystawie Sztuki Książki IBA w Lipsku,1989), Sonet Sto Trzydziesty Shakespeare'a czy różne układy typograficzne do Ballady o poczętych a nienarodzonych balladach... Emila Zegadłowicza. Obejrzeć można też przykłady książek zrealizowanych przez Urbańskiego dla wydawnictw Ossolineum, PIW-u, Czytelnika, Biblioteki Narodowej, m. in. projekty z serii: Biblioteka literatury Wschodu, Książki o książce, Twórcy malarstwa europejskiego, Aforyzmy.
Warto też zwrócić uwagę na jego projekty wydawnictw literatury z Bliskiego i Dalekiego Wschodu jak tomiki arabskich poetów, zbiór japońskich haiku czy Tirukkural – Święta Księga Tamilów.
Na wystawę z akcydensów jego autorstwa wybrano piękne dyplomy Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego, akt erekcyjny pomnika w Oświęcimiu, druki protokolarne MSZ, zaproszenia, kalendarze, itp. Niezależnie od tego czy jest to dyplom projektowany dla władz państwa czy też zaproszenie na bankiet dla lekkoatletów, w każdym przypadku mamy do czynienia ze szlachetnym układem typograficznym, pięknym drukiem.





Mało który twórca zdobywa się na taki dystans do swoich osiągnięć, jaki miał Urbański. Autor projektów około 250 książek, 5000 druków ulotnych, laureat kilkudziesięciu nagród i wyróżnień, swoim studentom przekazywał pragmatyczne podejście do projektowania. Powtarzał: „Nie jesteśmy artystami, tylko rzemieślnikami. Typografia wymaga dobrej roboty i szacunku dla odbiorcy. Trzeba umieć podać swą pracę klientowi”. (2)


Leon Urbański był również autorem około 100 znaków i godeł – na wystawie możemy zobaczyć około dwudziestu z nich, w tym logo Elektrowni Kozienice, Hotelu Grand, Nagrań poetyckich, znak serii Książki o książce wydawnictwa Ossolineum i znaki reklamujące produkty Animexu. Ciekawe są też stylizacje godeł, jak orły dla Senatu RP.


Wystawie towarzyszy bibliofilski katalog. W publikacji zebrano teksty o mistrzu-typografie autorstwa Danuty Wróblewskiej, Jana Bokiewicza, Andrzeja Heidricha, Krzysztofa Lenka, Andrzeja Tomaszewskiego i innych.
2) M. Małkowska, Honor typografa, Rzeczpospolita, 30.04 - 01.05 '98





e-mail | www
subtelna dziedzina i subtelny jej bohater
e-mail | www
Znaczy się, subtelna to była kiedyś. Teraz jest głównie proletariacka.
e-mail | www
Z przyjemnością się takie RZECZY ogląda
e-mail | www
ej! Blago! typografia jest proletariacka? Tu to raczej nie ma miejsca na walkę klas... :)
e-mail | www
Po pierwsze, nie "EJ!", ponieważ kup se klej.
Jest jak najbardziej miejsce na walkę klas, wszędzie. Zwłaszcza, że proletariat miast i wsi (czy też miasteczek) tę walkę wygrał, na pewno na polu kultury. Typografia jest esencjonalną jej częścią, a więc i tu rozpanoszyły się te brudne, partackie łapska, i to bynajmniej nie brudne od ołowiu i farby drukarskiej. Trzeba po tych łapach dać, to jest szansa na powrót subtelności.
e-mail | www
Gratuluję wyróżnienia :)
Dodaj komentarz...