W spirali percepcji
Justyna Niewiara
Tegoroczny Pawilon ujrzał światło dzienne z dużym opóźnieniem. Zaplanowane na początek lipca otwarcie stanęło pod znakiem zapytania w momencie kiedy pierwotnie poproszony o jego zaprojektowanie niemiecki architekt Frei Otto z powodów technicznych nie wywiazał się z zadania w terminie (będzie on autorem Pawilonu w roku przyszłym 2008). W rekordowym czasie Thorsen i Eliasson zaprojektowali Pawilon, który dzięki swojej 15 metrowej aurze dominuje nad otoczeniem a swoją formą i kolorytem dziwnym zbiegiem okoliczności bardziej pasuje do jesieni niż lata (Pawilon wyjątkowo w tym roku z powodu opoźnienia został ogłoszony pawilonem jesiennym a nie jak to do te pory było: letnim).

Pawilon obłożony płachtami sklejki pomalowanej brązowym kolorem z daleka przypomina spatynowany brąz. Na pierwszy rzut wygląda jak kosmiczny statek, który przysiadł na trawniku. Dopiero po wejściu i zrobieniu kilku kroków na rampie, niczym na zwodzonym moście, który za moment odetnie nas od lądu odkrywa się przed nami cała intryga i tajemnica tej jakże zaskakującej struktury.
Rampa wije się spiralnie ku górze zataczając dwa pełne kręgi, w środku znajduje się ogromna przestrzeń publiczna w której mieści się kawiarnia i gdzie też odbywać się będą piątkowe spotkania. Na końcu rampy mieści się niespodziewane wejscie na mini-balkonik wpuszczony do wnętrza audytorium. Lekkości i powabu dodają tej tymczasowej strukturze nylonowe zyłki które rozciągają się na wysokość rampy i biegną dookoła pierwszego okręgu aby później zniknąć kompletnie.


Budynek nie ma jednego centrum – jak o tym mówi Eliasson, jego geometria nie jest skierowana w jednym kierunku. Nie ma tutaj hierarchii widoków, jest to przestrzeń negocjacyjna. Budynek sam w sobie kreuje przestrzenne iluzje i nie odkrywa się od razu cały przed nami. Nie daje nam możliwości aby z jednego punktu można było go w pelni ogarnąć. Działa na zasadzie zaskoczenia i odkrywania tajemnicy w miarę jak go odkrywamy.

Kjetil Thorsen jest jednym z fundatorów Snøhetta, jednej z największych skandynawskich firm architektonicznych, która na swoim końcie ma między innymi budynek Biblioteki Aleksandryjskiej w Egipcie, (z lat1995-2001), który przyniósł im światowe uznanie.
Duńsko-islandzki artysta Olafur Eliasson ma swoje studio w Berlinie, które jest laboratorium przestrzennych badań, w którym artysta pracuje wraz z 12 architektami. Jego prace sprowadzają się do relacji pomiędzy jednostką a jej otoczeniem. Eliasson pracuje obecnie nad Islandzką Narodową Salą Konecetową i Konferencyjną w Reykjaviku, a także Hirshhorn Muzeum i Parkiem Rzeźby. Wygrał też konkurs na rozbudowe dachu ARoS Aarhus Muzeum w Danii.

Zarówno Thorsen jak i Eliasson są zainteresowani w swoich pracach relacją pomiędzy architekturą, zmysłami odbiorcy i przestrzenią a także tym w jaki sposób zmienia się nasze nastawienie do architektury w zalezności od pogody i światla. Oboje też zaplanowali cykl spotkań które odbywać się będą co piątek. W spotkaniach uczestniczyć będą artyści, naukowcy i architekci, którzy publicznie zaprezentują swoje eksperymenty w tym tymczasowym laboratorium. Tegoroczny Pawilon wart byl długiego oczekiwania a architektoniczne projekty Olafura Eliassona - z pewnością warte dalszej uwagi.

![]() |
![]() |
| Brak komentarzy. Bądź pierwszy. |






