Cover your shame!
Przemek Dębowski

Dziś t-shirty noszą wszyscy, a większość spośród nas nie poprzestaje na najprostszym modelu. Szukamy interesujących wzorów, grafik, napisów. Koszulka nie jest już jedynie ubiorem: to komunikat. Warto więc może przypatrzeć się, co też naszym ubiorem mówimy.
Najczęściej reklamujemy – i w dodatku słono za to płacimy. Pierwsze koszulki z logo firmy pojawiły się w latach 60., wypuścił je na rynek amerykański browar Budweiser. Zazwyczaj jednak reklamujemy producenta samej koszulki. Może sobie Naomi Klein napisać jeszcze dziesięć tomów „No logo”, ale nadal będziemy kupować koszulki z napisem „Wrangler” czy „Levi’s” i tym samym wysyłać światu zawoalowany przekaz, dotyczący naszego statusu: „jestem na czasie, wiem, co dobre i stać mnie na to”.
Druga grupa: koszulki dowcipne z założenia. Mają to do siebie, że wywołują dość przygnębiające wrażenie. Spotkamy je wszędzie, tematykę mają raczej wąską (np. „Sex Instructor” albo „Na co komu duże cycki, skoro ma się taką dupcię”, klękajcie narody, boki zrywać), a o ich wyglądzie lepiej w ogóle nie mówić: nieładnie kopać leżącego.
Koszulkowy wyścig prestiżowych marek (oryginalnych lub nie) oraz emanacje bawarskiego humoru to jednak drobnostka w porównaniu z pozostałymi napisami, jakie na ogół widnieją na naszych ubiorach. Te pierwsze przynajmniej coś znaczą. W większości wypadków nosimy na sobie coś, co nie znaczy nic.
Rutbad taste canre
Można czasem zobaczyć zdjęcia Azjatów ubranych w podkoszulki, które połamaną angielszczyzną przekazują pozbawione sensu komunikaty (np. „Century 21 Doritos”). Napisy w zachodnim języku przydają ubiorowi (a zatem i jego właścicielowi) swoistego prestiżu – podobnie jak w przypadku koszulki D&G kupionej na Stadionie Dziesięciolecia. O ile można zrozumieć intencje niezamożnych mieszkańców Dalekiego Wschodu, to nie potrafię pojąć, co powoduje, że sami ubieramy na przykład koszulkę z takim napisem:






e-mail | www
Polecam także odwiedzić stronę lowbudget.pl. Chłopaki mają styl i wyczucie w dziedzinie t-shirtów :)
e-mail | www
Zdjecie Autora na koncu IMO nieszczesliwe -> ironiczna
klamra ze zdjeciem na poczatku artykulu...
e-mail | www
straszna amatorka ten artykul, jekies wiadomosci wyssane z palca :(
Dodaj komentarz...