2005 04
 
 
 

Edukację na ASP zakończyłem dyplomem w pracowni Romana Banaszewskiego. Był to projekt książki z ilustracją w formie odręcznych napisów. W tej pracy szukałem sposobu na uniknięcie tradycyjnego podejścia do ilustracji, która nie zawsze pomaga w odbiorze literatury. Wybór padł na opowiadanie Michała Bułhakowa „Niezwykłe przygody doktora” ze zbioru „Notatki na mankietach”. Żywą narrację przygód doktora wzmocniłem graficznie pisząc wybrane fragmenty tekstu piórkiem. Tytuły rozdziałów składałem pieczątką – zabawką. Największym zmartwieniem był skład kolumn tekstu. Ze względu na braki w uczelnianych kasztach, niemożliwe było użycie czcionki. Został mi tylko jeden sposób – kalkotekst – bardzo popularny w latach 80-tych. Było to nie lada wyzwanie, ponieważ do tej pory kalkotekstu używałem sporadycznie do „odciskania” krótkich napisów. Tu w grę wchodził skład kilkuset wersów. Ale dla chcącego nie ma nic trudnego. Skład wykonywałem z literek wysokich na 1 cm, później całą stronę reprodukowałem i pomniejszałem. Dziś po latach funkcjonowania technologii składu komputerowego niestety widać, że jest to ręczna robota. Książka została powielona w 50 egzemplarzach techniką offsetu.

Większość projektowanych przez Pana kroi to rzetelna, typograficzna robota. Widać w tych pracach jak ważna jest konstrukcja i funkcjonalność liter. W takim razie, czy funkcjonalizm to jest Pana „filozofia” w projektowaniu?

Moją główną motywacją w projektowaniu fontów jest założenie, że nowy projekt poszerzy zestaw krojów zainstalowanych w systemie, i przez swój oryginalny kształt będzie wybierany do składu w różnych okolicznościach. Pomysł na nowy charakter pisma opieram na tradycyjnym kształcie liter i nie zawsze ingeruję w konstrukcję wszystkich znaków. Unikam, więc sztucznych ingerencji w każdy po kolei znak alfabetu, ponieważ okazuje się, że nie wszystkie potrzebują takiego traktowania. Myślę, że najważniejszym zadaniem kroju pisma jest jego funkcja. Zbyt nachalny i udziwniony krój utrudnia czytanie i wybija się na pierwszy plan, podczas gdy treść tekstu ginie w drażniących i przestylizowanych formach. Jako nauczyciel projektowania graficznego w liceum plastycznym mam okazję testować swoje nowe kroje. Okazuje się, że zainstalowane na szkolnych komputerach moje fonty są dość często wykorzystywane przez uczniów w swoich pracach. Fakt ten sprawia mi dużą satysfakcję i potwierdza przydatność projektowanych nowości. Świadczy to również o stałym zapotrzebowaniu na nowe pomysły, ponieważ żelazny zestaw oferowanych przez producentów systemów komputerowych krojów przy masowym ich użyciu szybko sprawia, że stają się zbyt opatrzone.

Czy ma Pan mistrzów typografii? Czy przy projektowaniu są Panu potrzebne autorytety?

Praca nad nowym krojem pisma wiąże się z weryfikacją projektu. Może przecież dojść do zbyt dużego podobieństwa nowego zamysłu z tym, co funkcjonuje już na rynku. Od lat studiuję wzorniki pism różnych firm literniczych począwszy od Mecanormy i Letrasetu, na Linotype i FontFont kończąc. Moja praca to stały kontakt z mistrzami typografii. Kroje mistrzów zaprojektowane przed laty dotarły do mnie w formie fontów komputerowych dopiero w drugiej połowie lat 90-tych. Pierwszą fascynacją była „Optima” Hermana Zapfa, później duże wrażenie zrobiły na mnie „Eurostile” Aldo Novarese, „Handel Gothic” URW Design Staff, czy prace brytyjskich literników Philla Grimshaw’a i Timothy Donaldsona. Ostatnio śledzę z zainteresowaniem prace Erika Spiekermanna i projektantów z „FontFont”.

Myślę, że bez ich wybitnych prac nie miał bym zielonego pojęcia, o co w tym wszystkim chodzi.

Pana litery można podzielić na dwie grupy. Pierwsza to kroje „konstruowane”, które dają możliwości składu większych tekstów. Drugie to bardziej swobodne „pisanki”. Porozmawiajmy najpierw o pisankach, szczególnie ciekawe są (poza wspomnianą już Notecią), Kopernik, Fontanna i Cracovia. Proszę coś więcej o nich opowiedzieć.

Już w pracy dyplomowej zauważyłem siłę pisma narzędziowego. Jego dynamika i gracja doskonale kontrastuje w zestawieniu z literą konstruowaną. Wszystkie projekty „pisanek” posiadają swojego pierwszego autora. I tak:

Kopernik jest opracowany na podstawie rękopisu Mikołaja Kopernika. Widać tutaj częściowo wynikające z narzędzia ślady pisma gotyckiego. Jednocześnie w majuskule, która posiada inny kąt nachylenia, widać już wpływ nowej epoki renesansu. Większość majuskuł jest "zmyślona".

Fontanna to krój inspirowany rękopisem Nicola Paganiniego. Na reprodukcje rękopisów natknąłem się niemieckiej książce biograficznej z 1918 r. Spośród bardzo różnych w charakterze pism, jeden wyróżniał się „rozstrzelonym” układem liter. Zazwyczaj pismo odręczne posiada płynność łączenia znaków. W tym przypadku pismo prowadzone było na zasadzie znaków wolnostojących, podobnie jak w zapisie nutowym.

Cracovia to przeróbka komputerowa rękopisu naszego wielkiego rodaka Papieża Jana Pawła II. Projekt sporządziłem na podstawie autografu – błogosławieństwa na obrazku z 1979 r. Większość znaków jest zaprojektowana przeze mnie. Krój bardzo dobrze się sprawdza w imitacjach autografu.

drukuj o autorze podaj dalej komentuj
read it in english

Get macromedia Flash Player



czytaj również
->Typografia emocjonalna – Marian Bantjes
->Osobowość liter – Łukasz Dziedzic
->dgú – web architekci
->Duporety i gwiazdoły – rozmowa z Bartoszem Muchą
->Dziewczyny z Poznania




komentuj
Martyn Kramek
e-mail | www
2005-05-01

Największe wrażenie robią Brda i Fotto - wyglądają najbardziej aktualnie. Bardzo interesujący też Toruń! ...Ale podobieństwa do Antykwy Toruńskiej oprócz nazwy nie zauważyłem - wina być może zbyt małych reprodukcji. Poszukam tych krojów na innych stronach. Najmniej odnalazłem jednak funkcjonalizmu. Tytuł artykułu wymyślony trochę na siłę!
redakcja
e-mail | www
2005-05-04

Dla wszystkich zainteresowanych, dodaliśmy pedeefa z krojami Franciszka Otto.
Pół Tacki
e-mail | www
2005-05-04

W Toruniu są bardzo podobne do Antykwy Toruńskiej szeryfy, takie z wywinięciem... A funkcjonalizm w tych krojach jest raczej widoczny jako pewna idea i sposób pracy, który (jak mi się wydaje) jest tu przeciwstawiony popisom formalnym, ale to nie mi się tłumaczyć...

Dodaj komentarz...