No more Macromedia
Kazik Pietruszewski

Jeszcze nie wiadomo co dokładnie w praktyce oznacza połączenie dwóch liderów w dziedzinie oprogramowania do cyfrowego przetwarzania obrazu, składu i tworzenia publikacji, ale na pewno w najbliższym czasie nadejdą zmiany. Od zawsze konkurujące ze sobą korporacje będą teraz współdziałać... Można oczekiwać, że co najmniej kilka programów opracowanych przez Macromedia przestanie być rozwijanych: Dreamweavera - program do tworzenia stron internetowych - ma w pełni zastąpić Adobe GoLive CS. Praca nad Freehandem zostanie prawdopodobnie porzucona na rzecz Adobe Illustratora. Elementy software'u Macromedii będą również pojawiać się w programach Adobe. Pozycja formatu Macromedia Flash raczej pozostanie niezachwiana, biorąc pod uwagę, że Adobe jakiś czas temu zrezygnowało z rozwijania swojego programu do animacji LiveMotion. Marka Macromedia będzie utrzymana przez jakiś czas, ale docelowo zostanie całkowicie zastąpiona marką Adobe.
Inna kwestia związana z tą sytuacją jest taka, że oprogramowanie może ponownie zacząć drożeć. Połączenie dwóch największych firm tej branży oznacza znaczne zmniejszenie konkurencji...
Ciekawostką jest, że nagła i dla wielu zaskakująca decyzja Adobe o zakupie Macromedii mogła być spowodowana obawą, że ruch ten zrobi jako pierwszy Microsoft (twierdzi John C. Dvorak).
adobe.com/aboutadobe/invrelations/adobeandmacromedia.html





e-mail | www
Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka. Mam nadzieję że "porzucenie pracy nad Freehandem na rzecz Illustratora" będzie oznaczać r o z p o c z ę c i e pracy nad Illustratorem. To wciąż archaiczny, niewygodny i nieintuicyjny program.
e-mail | www
Oj fajnie by bylo, zeby adobe lekko poprawil freehanda 9 i bedzie, nowy ilustrator na bazie tego programu! Lekka poprawa ma sie rozumiec jako dolozenie kilku pozytecznych funkcji z ilustratora. To wszystko.
e-mail | www
Nie chodzi o pożyteczne funkcje. Praca w Illustratorze jest niewygodna ze względu na wadliwy interfejs. Być może użycie patentów Macromedii załatwi sprawę. Swoją drogą, ciekawe, kto teraz kupi grupę Adobe: Microsoft? Nestle?
e-mail | www
uwielbiam bezkrytyczne jedynie prawdziwe stwierdzenia beznadziejny niewygodny wadlwy. Ja z kolei nie lubie interfejsu fryszka widze przewagi frustratora ale widze tez jego niedociagniecia moze wiecej pokory
e-mail | www
jakie to ma znaczenie na czym sie robi, że niby efekt końcowy bedzie rózny?? złej baletnicy....itd...stajemy sie troche rozkapryszeni;) jezu jeszcze kilka lat temu sie dyskutowało o firmach ołówków
e-mail | www
kwestia przyzwyczajenia i tyle
e-mail | www
Gwóźdź można wbić wszystkim: młotkiem, kamieniem, butelką. Efekt prawie ten sam.
e-mail | www
Tylko po co wbijać kamieniem, kiedy można młotkiem. No chyba, że nam młotek zabiorą.
e-mail | www
corel = kamien
e-mail | www
b! Dziękuję za rozwinięcie mojego postu! Corela włączam gdy mam do zrobienia szybki projekt wymagający precyzji i o dużym stopniu skomplikowania. Uwielbiam gdy zaglądający mi przez ramię fan butelki z ładną naklejką stęka i jęczy "kkorel, yykkorel, jak możesz"... Zadaję wtedy krótkie pytanie: - Zrobisz to w Illustratorze? Zalega cisza. Osobną kwestią jest natomiast cinkciarska błyskotkowość Corela (czego i nowym Illustratorom nie mogę wybaczyć). Dajcie mi jednak wielostronicowe dokumenty i listę czcionek z podglądem (Corel), intuicyjność pracy (Freehand), edytowalne symbole graficzne (Flash) i wsparcie Adobe (Illustrator) w jednym programie a wreszcie poczuję że zyjemy w XXI w.
e-mail | www
tan: jesteś idealistą, a w interesie Adobe nie jest wypuszczenie na rynek programu idealnego :) Zanik konkurencji jest zawsze sytuacją niebezpieczną
Dodaj komentarz...