Na krańcach... typografii – ATypI Helsinki 2005
Artur Frankowski
„On the Edge” to tytuł tegorocznej konferencji. Na skraju Europy, na krańcu typografii, w miejscu nieokreślonym. W programie tegorocznej konferencji znalazły swoje miejsce wykłady poświęcone typografii krajów nordyckich, percepcji pism w różnych mediach oraz innym alfabetom, np. hebrajskiemu, czy zagadnieniom kultury globalnej, technologii, historii i przyszłości projektowania pism. Ponad 40 wykładów i prezentacji, około 50 wykładowców. Oprócz tego szereg wystaw i wydarzeń – prawdziwy maraton typograficzny, któremu trudno sprostać. Nie sposób zobaczyć i wysłuchać wszystkiego! Każdy z nas musiał wybrać własny, indywidualny program konferencji, a decyzje często były dramatyczne... Czy pójść na wykład „O wszystkim” Petera Bilaka czy „Money is a design object” Danielle Aubert. Czy wybrać „Dziką zabawę ze znakami diakrytycznymi” Juhani Lehtirantana, czy „Na krańcu alfabetu” Andreasa Stötznera, a może „Na granicy czytelności” Hugo d'Altego. Ja również musiałem dokonać swojego wyboru... i wybrałem wykład Andreu Baliusa „Pradell – na granicy zapomnienia” dotyczący postaci Eudalda Pradella – najwybitniejszego twórcy matryc i czcionek w osiemnastowiecznej Hiszpanii. Niezwykle interesująca była również prezentacja Sumnera Stone'a dotycząca bezszeryfowych pism z okresu starożytnego Rzymu, udawadniająca tezę, że pierwsze groteski powstały już tysiąc osiemset lat przed Williamem Caslonem IV.
Z racji moich osobistych zainteresowań nie opuściłem prezentacji Kevina Larsona, pracującego w centrum badawczym firmy Microsoft, dotyczącej czytelności pism stosowanych na ekranach monitorów komputerowych. Z kolei wykład Marka Barratta „No Room! No Room!” dotyczył tematyki czytelności pism w bardzo małych stopniach. Autor przedstawił proces doboru kroju pisma do ulotki drukowanej w nakładzie kilku milionów egzemplarzy, w której informacje muszą być złożone 4-5 punktowym pismem.
Jeśli mówimy o maratonie, to trzeba wspomnieć również o Tomi Haaparanta, który podjął się zadania zaprojektowania na oczach uczestników konferencji pełnego zestawu znaków nowego kroju pisma zaledwie w ciągu 4 godzin! Na uwagę zasługiwała prezentacja nowej wersji programu FontLab Studio 5.0 w wykonaniu Yuriego Yarmoli przy współudziale Adama Twardocha.
Jednym z istotniejszych wykładów było wystąpienie Margareth Re „Typographically Speaking” poświęcone twórczości jednej z ikon projektowania pism – Matthew Carterowi – autorowi takich krojów jak: Bell Centennial, Galliard, Verdana, Charter, Georgia oraz Snell.
Warto wspomnieć również o wystawach i projektach związanych z konferencją: „FiFFteen – 15 years of type for independet minds” – wystawie prezentującej dorobek niemieckiego producenta fontów firmy FontShop oraz „TDC 51” i „TDC 2005” – dwóch wystawach Type Directors Club prezentujących wyniki corocznego konkursu typograficznego tej organizacji.
W ramach konferencji zaistniały również dwa projekty „Souvenir” (http://www.uiah.fi/souvenir/) oraz " See me! The typographic T-Shirt Exhibition" (http://www.uiah.fi/seeme).
Niemniej ważnym elementem konferencji są nieformalne spotkania wieczorne. Ja do końca życia zapamiętam rozmowę z Sumnerem Stonem i Kaiem Rentolą o... zbieraniu grzybów i projektowaniu pism. Za rok kolejne – 50. spotkanie, tym razem w gorącej Lisbonie. Na koniec pytanie: Czy warto pojechać? Stanowczo tak, pomimo wysokiej ceny, którą niestety trzeba zapłacić za uczestnictwo. Po pierwsze, aby spotkać starych znajomych. Po drugie, aby poznać nowych. Po trzecie, aby poszukać granic... typografii!





e-mail | www
no to do Lizbony!
e-mail | www
...to do lizbony
czas zaczac cwiczyc
wiec bo przeciez nie samym typo czlowiek zyje
:))
http://www.triplecrownofsurfing.com/video.php
e-mail | www
...nie samym .....
...ale.....
...sa i tacy którzy nie moga bez typ zyc....
...nie bede pokazywac palce..:P
...pozdrawiam
e-mail | www
moj skimboard tez zarazony typo
to jest jak narkotyk
raz lykasz karing
i musisz codzien sobie porcyjeke podac
podobnie jak surfing
:)