Nie tylko inżynierowie i księgowi. „Elementarz stylu w typografii” Roberta Bringhursta
redakcja

O typografii pisać nie jest łatwo, do tej pory częśc wydawanych u nas książek pisana była przez „księgowych”, którzy pisali czego nie wolno zrobić, złożyć i zaprojektować. Publikacje te powtarzały nudne zbiory zasad spisane przez ortodoksyjnych strażników projektowej czystości. Inne podejście charakteryzowało „inżynierów”, posiadających gotowy przepis na udany projekt typopgraficzny. Wystrczy 2 cm z góry i 1,5 cm po bokacha już powstanie pięknie zaprojektowana książka.
Inaczej jest w wydanym właśnie przez Design Plus „Elementarzu…”. Robert Bringhurst jest pisarzem, a jego książka to kawał literatury! To żywy tekst pełen porównań projektowania do innych dziedzin twórczości, odniesień do historii kultury i przede wszystkim pięknie napisanych zdań: „Dłoń typografa nie jet ani zaciśnięta do ciosu, ani nie ściska niczego w garści. Jest to milcząca wskazująca dłoń. Zbyt często przesadnie wystrojona, z mankietem i marszczeniami na rękawie.”
Oczywiście zgodnie z tytułem, autor przytacza i opisuje zasady rządzące projektowaniem, ale nigdy nie trakuje ich jako doktryny. Jego wykład charakteryzuje przede wszystkim szacunek do tekstu, który jak podkreśla zawsze powinien pełnić rolę nadrzędną, o czym współcześni projektanci często zapominają. Bringhurst podkreśla rolę i znaczenie typografii, ale wie, że projektanci często zapominają o pokorze w swojej pracy.
„Elementarz…” to książka dla wszystkich, dla których litery posiadają godność i swoje życie, a styl to zdecydowanie więcej niż stylizacja! „rzeczy.net” polecają!




e-mail | www
Tej książki ludziom z branży nie trzeba przedstawiać.
Większość już ją zna z wydań w innych krajach.
W obronie księgowych, chciałem zauważyć, że książki o „formatowaniu tekstu” (bo to jeszcze nie ta Typografia przez duże T) pisane „dla księgowych” też są potrzebne. Przecież każdy, nawet dzieciaki w szkołach używając edytora tekstu mają kontakt ze jako takim jego składem. Nie każdy przecież od razu musi składać podręczniki czy słowniki.
W końcu Bringhurst też jest przede wszystkim wykładowcą, pisarzem, poetą a na końcu dopiero typografem.
Na temat traktowania typografii po inżyniersku wywiązała się bardzo ciekawa dyskusja tutaj:
http://typophile.com/node/41365
e-mail | www
Jestem zachwycona Elementarzem stylu....
Miałam możliwość uczestniczenia w promocji książki na UJ w Krakowie - ogromne podziękowania dla Wydawcy za próbę zintegrowania pracy redaktora z pracą projektanta książek.
Douczony redaktor pracujący z douczonym projektantem to coś czego wciąż brakuje w naszej branży.
Genialna inicjatywa. Oby więcej takich wykładów.
e-mail | www
do Tomka: nie mam nic przeciwko książkom dla księgowych, bo takich książek u nas brakuje! Tak jak książek o typografii dla pań domu, ja tylko nie bardzo lubię traktowania typografii jako zbioru dogmatów, z którymi nie wolno dyskutować... pozdrawiam, a książka jest świetna...